wtorek, 6 stycznia 2009

Sylwester 2oo8-2oo9

Wszystko zaczęło się od Środy rano gdy jechałem z Kasią pociągiem i babka przez całą drogę nawijała o jej córce Marzence(doktor Fizyki Medycznej) i drugiej córce Emilce... jej dwóch domach i innych pierdołach... po czym byliśmy już w Opolu. Wbiliśmy do mieszkania, które już po imprezie z dzien wcześniej nie wyglądało najlepiej, rzuciłem rzeczy i zabrałem się za wiadro. POtem drugie po drodze whiskacz od starszego:D chyba jakieś piwko:D No ale koło godziny chyba 16 zaczeło robić sie trochę nudno szaleństwa sie skończyły, więc wybrałem sie na spacer do "cukierni"(dopalacze.com) z Kasią, potem jeszcze podróż do zamkniętego Mc Donald`a i powrót na meline... po drodze zahaczając o tesco.
No i od tej chwili można powiedzieć ze zaczęła się sylwestrowa zabawa:D
Rozpalilismy Gejnie... jeszcze Kuba zjawił się z Dream`em i od tej pory ciężko było juz pokojarzyć co kiedy się działo. W każdym razie pare minut przed północą zebraliśmy sie na rynek zobaczyć fajerwwerki i otworzyć szampana... zobaczyłem więcej niż chciałem... fajerwerki strzelające po ludziach i wybuchające na ziemi, to był jakiś dramat...
Godzina 00:oo
Po tym jak wszyscy zaczęli krzyczeć i oblewać się szampanem zauważyłem ze nadszedł Nowy Rok... otworzyłem szampana
Postaliśmy chwile w zawieszeniu patrząc w góre na wybuchajace petardy. Powrotu z rynku w sumie nie do końca pamiętam...
Po powrocie zjawiło się kilka totalnie niespodziewanych gości... między innymi Wirus koleś z mojej klasy w liceum. No ale to był już tez moment kiedy pracowałem już na wolniejszych obrotach i nie wszystko rejestrowałęm.
Tuż przed snem musiałem sobie dosyć posprzątać łózko między innymi za zalegających śmieci tudzież śpiącego Andrzeja:D
Coś jeszcze popieprzyłem od rzeczy i... obudziłem się rano w sensie nie wiem o której:D
Zajrzałem do lodówki znalazłem piwko... potem znaleźlismy jeszcze jakąś wódke inne piwa jakiś ajerkoniak... i nawet nie pamiętałem ze spałem.... szybki dzień:D
Po 18 mieliśmy pociąg więc zebrałem się prawie migiem:D i poszliśmy na dworzec... w pociągu cieszyłem się jeszcze nowym rokiem.... po czym trafiłem na kanape w moim pokoju i dogorewałem...

Brak komentarzy: