środa, 25 lutego 2009

Śledzik party i bal historyka

Chociaż nie obchodze żadnych postów to w ostatni dzień karnawału zwanego śledzikiem bądź ostatkami, musieliśmy coś wykombinować:D tymbardziej ze jeszcze tego dnia dostałem mój pierwszy wpis:D

Zaczeliśmy już troche wczesniej gdy Kuba wbił do nas na chwilkę i przyniósł po piwku:D Ale wtedy jeszcze plan wieczoru nie był wyklarowany. 

A zaczęło się tak, że w sumie cały naszym mieszkaniem stwierdziliśmy ze dawno razem nie piliśmy, od pomyślenia do zrobienia minęło już mało czasu:D Z Olą odwiedziliśmy ścianepłaczu i skoczyliśmy do żaby po asortyment, mianowicie wódeczkę i śledziki (żeby tradycji stało sie zadość).

po powrocie szybko przygotowałem stół i pokroiłem śledziki i zwołałem wszystkich do kuchni i zaczęliśmy pić(tradycję wkońcu trzeba szanować:P)  oczywiście zjawił się u nas Kuba po swojej romantycznej randce:P i zjawili się jeszcze moi poprzedni współlokatorzy, czyli Paweł i Ewa. poszło kilka szybkich, powoli zaczeły sie wkręcać alkoholowe rozmowy i rozkmina gdzie idziemy się bawić, do wyboru mieliśmy 3 opcje: 1. bal historyka 2. Śledzik w Cinie i 3. śledzik w Aquarium. Wybraliśmy opcje numer 2, co było dla mnie nie małym zdziwieniem by była to opcja oddalona od nas najbardziej. 

poszliśmy ale nikt nie przewidział, że w cinie może być dużo ludzi w ostatni dzien karnawału... no coż... i tak trochę w sumie wryci staliśmy chwilę i nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić, zaczeły się telefony, Felan z którym mieliśmy sie spotkać w cinie zamulił i poszedł do dworka... Radek oczywiście już powoli wychodził z akademika, no to poszliśmy mu pomóc, podeszliśmy do kmicica i zebraliśmy Radka, decyzja została podjęta idziem jednak na bal historyka do musiałówki.po drodze jeszcze zahaczyliśmy o krk, żeby sie  trochę zazielenić na imprezkę:P

Weszliśmy do musiałówki, nawet nie było jakoś mega dużo ludzi(na szczęście). Na początku chwilka zmułki i obczajki, a potem oczywiście balety:p Tym razem jednak nie zamknałem knajpy, zebrałem sie wcześniej (jak sie okazało tylko trochę wcześniej) do domu zrobiłem sobie szybką zalepkę i zacząłem oglądać przyjaciół, po chwili przyszedł Andrzej i reszta zgrai.

Pobudke rano miałem bardzo mocną... Puszek się rano napuszył:P (to było jak mocna kawa, albo kubeł zimnej wody), ale jak to puszkowi na szczeście szybko przeszło:D

A no i dzisiaj znowu rano w mieszkaniiu spotkałem tylko kolegę Oli - Radka:D Czyżby kolejna osoba która z nami zamieszka??:P 

Spać ma już gdzie:P

Brak komentarzy: