Wychodziłem z myślą o spokojnym popołudniu na kampusie, kupiłem sobie 3 piwka.
Później nagle doszła wóda i wino... w mgnieniu oka straciłem świadomość i jedyne co pamiętam to to, że widziałem się z Wojtkiem, potem jeszcze z jakimiś znajomymi Przema... Film wrócił mi na chwile gdy podbiegły do mnie jakieś 2 dziewczyny i podały mi plecak, którego jak się okazało zapomniałem. Wrzuciłem plecak i poszedłem sobie spokojnym krokiem w stronę domu.
No i jakies pół godziny temu się obudziłem(jest 8 51) i zastanawiałem się czy wziąłem koc wczoraj, jak tylko podniosłem głowę okazało się że wziąłem, aczkolwiek nie był w plecaku, wygląda na to, że przecisnąłem owinięty w koc przez pół Opola.
No a na dzisiaj zaplanowany jest jeszcze grill... na którego muszę iść...
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Wielkopowrót
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz