No to skończyłem moje tygodniowe a jakby się uprzeć to trochę dłuższe urodziny:D
Zaczęło się od srody w sumie kiedy dowiedziałem się i odebralem mój pierwszy niezbędny komponent mianowicie 5g:D Zeszło się pare osób porobiliśmy się o po 12 zaczęliśmy upierdoleni grać w eurotyskie(odpowiednik eurobiznesu). W czwartek rano znów nie udało pójśc mi się na zajęcia i od rana siedziałem sobie na chillu w pokoju oglądają ckolejny raz jakieś seriale:D
W czwartek natomiast przyszeł Felan z grupą swoich wariatów i z 10 litrami cytrynóweczki, która wchodział bardzo fajnie niestety była trochę słaba... ale niczym się nie przejmowałem z 5g zostało jeszcze ponad pół do zrobienia:D Felan jako w sumie organizator imprezy zaliczył ładny odlot, było z nik tak dobrze że pobiegł za panną bez butów... wyglądało to mnie więcej tak, że gdy wszyscy już się zebrali po paru minutach słysze pukanie do drzwi, otwieram i zastaje Felana... który rzucił tekstem że zapomniał butów... padłem...
Kolejny dzień piąte...
W piątek natomiast miała przyjechać moja najbliższa rodzina czyli moi kuzyni ze swoimi laseczkami i Kasia. W prezencie od nich dostąłem Twistera i pierwszy raz w życu dostałem wódke w pudełku był to Faust.
Do pełni składu na piatek brakowąło nam już tylko Bartka i Oliwki. Nie czekaliśmy bez powodu, Bartek maił mi przywieźć 5 litrów pyszenj cytrynóweczki z Wrocławskich akademików:D
Bartek zjawił się u mnie tak kompletnie zaorany już że szok... ale od razu przeszliśmy do konkretów... wódeczka i bluncik na start... potem jeszcze wiecej wódeczki i jeszcze więcej... no i w pewnym momencie jak to bywa filmik się urywa i budze się rano na podłodze... zadziałała jednak pamieć fotograficzna i już po chwili mniej więcej wiedziałem co się ze mna stąło:D Dowedziałem się też ze spiąc sobie smacznie z Kasią na fotelu w pewnym momencie się zebrałem wziałem jej kołdrę i ułozyłem się na podłodze... za co do dzisiaj ją przepraszam...
Wracajac do sobotniego poramku, pierwsze co zrobiliśmy to na szybko wypiliśmy pare kielonów na klina i bluncik na dobre rozpoczęcie dnia. I okazało się iż dziewczyny chcą jechać do Karolinki nowego centrum handlowego w opolu... do tej pory nie moge uwierzyć że się na to zgodziłem i ze jeszcze tam pojechałem:D Bartek jednak nie byl na tyle rześki by jechać... No a nasza cała wesoła gromadka jednak pojechała:D zamotaliśmy się z autobusem i ruszylismy, nie znałem tej lini za dobrze dlatego troche sie zmaotaliśmy i pojechaliśmy jeden przystanek za daleko... Wysiedliśmy i na całe szczęście znaleźliśmy skrut.
Juz w galerii stwierdziliśmy z Mańkiem ze w sumie nie ma co łazić za dziewczynami dlatego wybraliśmy opcje spokojnego piwka:D (drogiego jak ja pier...). Po piwku w sumie mieliśmy odnaleźć dziewczyny i troche je pogonić żebyśmy mogli już jechać:D Okzało się jednak ze to nie takie proste, ja zapomniałęm telefonu, a Mańkowi padła Bateria:D Po wielu trudach udało się:D
Nie zamulając dodam tylko, ze powrót tez nie przebiegał łatwo:D
Wchodząc do mieszkania przeżyłem szok... okazało się że Bartek i Oliwia posprzatali mi w kuchni i w pokoju... co jak co ale po Bartku tego się nie spodziewałem.
Tego dnia mielismy jeszcze jeden cel do zrealizowania, był nim sklep dopalacze.com, który powstał akurat w mojej miescince:D
Na miejscu okazało sie, że musialiśmy stanąć w kolejce do kolejki... i nie zartuje... dosyć sporo osób przyszło...
No i szcześliwi z zakupami wracaliśmy do mieszkania... szybko zrobiliśmy jakaś wódeczke, jakis bluntcik ja po drodze zarzuciłem Diablo XXX i w pewnym momencie zaczęło mnie ono dosyc mocni chwytać... wypiłem chyba ze 3 kitry coli... przez mieszkanie przewinęło się w ten dzien dosyć sporo osób ale to nie była typowa impreza na Krakowskiej gdzie wszyscy szaleją na maxa i chleją... była lekka posiadówka, kuzyni mi się trochę poskładali, ale Kasia ratowała honor i siedziała z nami do 5 rano. Położyliśmy się spac na kilka godzin... i rodzinka musiała mnie opuścić... a szkoda bo omniął ich poniedziałek...
Jeżeli chodzi o niedziele to położyłem się spac o 14 i obudziłem się o 8 rano w poniedzialek:D
Poniedziałek...
Koło 17-18 zjawili się moi pierwsi goście, z Kłobucka potem jeszcze troche osób... nagle zeszło sie w cholere osób i zrobiła się mega biba... w szczytowym momencie aczkolwiek nie kulminacyjnym było tryle osób ze nie dało sie przejść z kuchni do mojego pokoju i na odwrót:D
Goście bardzo dopisali jeżli brać pod uwagę to ile alkoholu razem z nimi przyszlo... wszyscy się porzadnie napier... pierwszy raz na krakowskiej był też bans... ale koło 3:30 zjawiło sie trzech jeźdźców zapowiadającyh koniec imprezy... w sensie przyjechałą straż miejska... starliśmy sie icha jkoś przekonać, że będzie spokoj juz i żeby skończył się na upomnieniu,a le jeden ze strazaków był strasznym ch... z którym nie dało sie wogóle dogadać i dostałem 300 zł mandatu - 200 za zakłocanie ciszy nocnej natomias 100 za niedotrzymanie obowiązku meldunkowego.
Najgorsze jednak ze kazali wszystkim wyjść. Ale to była zbyt dobra impreza żeby miała sie tak skończyc:D Wyszliśmy z przodu moej kamienicy potem na szybko wbilismy z tyłu i impreza trwała dalej:D chociaz w porownaniu z wcześniejszą głósnością przeszliśmy na ultradźwięki.
Co ciekawe w moje urodziny udało mi się wytrzymać do samego końca, byłem ostatnią osobą która się położyła.
Kolejny poranek wtorek, kazdy dobrze poimprezowany wstał i zaczęła się poranna głupawka... napiliśmy sie z rana jeszcze winka zapaliliśmy sobie smoke i tak zalegaliśmy sobie spokojnie. Ekipa powoli zaczeła się zbierać no i zostaliśmy w trójkę z Bartkiem i Andrzejem, pijąc jakies wina miód pitny palą faje i gadając o pierdołach... potem zjawił się jeszcze Radek i pare osób od felana z Felanem, ale my a przynajmniej ja bylismy już troszeczkę przeimprezowani, dlatego nie dawaliśmy ognia:D Póxniej już tylko siedzieliśmy w czwórke i mieliśmy wieczór szydery.
Środa...
Zakończenie przesiedzieliśmy cały dzień nie orbią totalnie nic... wypiliśmy tylko po 2 piwka i tak moje urzodziny dobiegły końca...
To były najdłuższe i najbardziej hardcorowe urodzny w moim życiu...
za rok musza być mocniejsze:D
Wilekie pozdro dla wszystkich którzy się przez nie przewinęli w którykolwiek z dni:D
środa, 12 listopada 2008
22 urodziny...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz