sobota, 7 czerwca 2008

naprawde ogień....

nooo ogień totalny, urodziny moich przyszłych współlokatorek... dawno nie zaimprezowałem do 6 rano...
było mega wszyscy totalnie się poniszczyli, na imprezie był jeszcze jakiś anglik i prawie same kobiety... które wytrzymały z nami do samego rana... wielki szacun dla nich... jeszcze na pewno nie raz będziemy tak imprezować bo generalnie widać, że dziewczyny mają ku temu predyspozycje:D
będzie mega śmieszne nie muszę się już martwić o mój przyszły rok na studiach.

Brak komentarzy: