piątek, 6 czerwca 2008

PO długiej nieobecności....

Do napisania mam tyle, zę nawet nie wiem od czego zacząć. Działo się sporo o większości już zapomniałem.
w pierwszej kolejności to zacznę od tego, ze po powrocie z Wrocławia pojechałem do domu wybierać sobie tapetę do pokoju, ale nie poszedł mi wybór, bo pomalowałem pokój po prostu i teraz szukam bambusowych mat do pokoju.
Od tego roku ruszyła także reaktywacja ognisk w sadach u serafina na pomie, byłem na jednym z ognisk troche odmłodniała nam ekipa, ale na ognisku było standardowo... morze alkoholu trawa no a potem kilka trupów, w tym oczywiście ja... Ma jeszcze pamiątkie po tym ognisku gdyż wpadłem w pokrzywy a że jestem uczulony to strasznie zdarpałem łape i mam blizny...
Generalnie po ognisku w sadach, kóre było w sobote pojechałęm do Opola na Piastonalia...
Pogoda w piastonalia nie dopisała, padało było troche chłodno, więc nie mogło odbyć się typowe chlanie na campusie, musieliśmy siedzieć pokitrani po mieszkaniach, pokojach w akademikach...
Dzień 1 Niedziela.
Wyladowałem sobie u Sida w akademiku... porobiliśmy się strasznie..,. podobno wyciąłem głową w krzesło, ale to tylko relacja świadków...
Potem wszyscy wyruszyliśmy na błonie politechniki, gdzie odbywały się jakieś koncerty, tam z tego co mowił mi Sid zasnąłem an stole... z powrotu pamiętam tyle, że szedłem sobie patrząc się w ziemie mijałem jakies blokowiska, przechodziłem sobie przez nie i nagle kiedy na chwile wróciła mi świadomość podniosłem głowę, popatrzyłęm się przed siebie i zobaczyłem obwodnice na częstochowe... odwróciłem sie i zobaczyęł dłuuuga droge prostą mianowice Ozimską na końcu której się znajdowałem... miałem byś jednak na drugim jej końcu....
Dzień 2 Poniedziałek.
z Poniedziałku tak naprawde nie za wiele paniętam... byłem u Sida w akademiku jakoś z rana, i nawaliliśmy sie u niego w pokoju, potem chwila na campusie gdzie Qurak wyrwał...
no i skończyło sie na politechnice... a potem na imprezie u Natalii gdzie mnie pomalowali...
Dzień 3 Wtorek.
W tym dniu była impreza technio na Campusie i koncert w skrzacie gdzie właśnie wylądowałem i włąściwie tam też skończyłem...
Dzien 3 Środa, najlepsza z całych piastonaliów...
Dzien zacząłął się od tego, że otworzyłem oczy i do pokoju wszedł Sid... zaczeliśmy pić jakieś piwka zjaraliśmy się i w tym momencie zaczął sie ubaw...
Wkręciłem sie w filmowanie i cały czas chodziłem z aparatem i wszystko i wszystkich nakręcałem...
Pokój Pawłą i Ewy... występują
Sid, Lakier, Paweł i ja...
Zaczyna się od tego, że probuje opowiedzieć wszystkim co się działo na NetVision. Ale moja opowieść pobiegła troszeczke innym torem gdyż reszta stwierdziła, że troche podkręcą tą hstorie... no i skończyło sie na tym, że byłem na szczycie Unii europejskiej w Gdańsku, gdzie poznaem dziwki z estonii i arabajkę... był ta tez wykładowca z mołdawii... no i jeszcze było kilka wątków których generalnie już nie pamiętam a szkoda...

Brak komentarzy: